Parafialna pielgrzymka do Czech i Austrii

Na pielgrzymkę do Sanktuariów w Czechach i Austrii udały się 33 osoby. Nasze pielgrzymowanie rozpoczęliśmy Mszą św u Matki Bożej przy Żłóbku. W autokarze poprzez wspólne modlitwy i śpiewy pomału zawiązywała się wspólnota.

Dość szybko dotarliśmy do Ołomuńca, dawnej stolicy Moraw.Pospacerowaliśmy po wystawnym barokowym centrum, ,,ustawiliśmy,, zegarki wg przepięknego ratuszowego zegara astronomicznego , a co najważniejsze -zadumaliśmy się nad istotą Trój jedynego Boga pod kolumną Trójcy Świętej z 18 pozłacanymi posągami z miedzi i pomodliliśmy się w Katedrze św Wacława. Następnie nawiedziliśmy porównywalne z Kaplicą Sykstyńską sanktuarium w Krtinach, gdzie wg legendy zostali ochrzczeni Cyryl i Metody. Dalej rozległą doliną Hany przejechaliśmy do Brna, gdzie przedłożyliśmy dobremu Bogu swoje intencje pielgrzymkowe w dostojnej katedrze św Piotra i Pawła. Przeszliśmy spacerkiem ulicami starego miasta z dwoma rynkami i reprezentacyjnymi gmachami w stylu wiedeńskim. Już w Rakvicach, po zakwaterowaniu i kolacji, przy wspólnym stole piosenki religijne przeplatały się z patriotycznymi i biesiadnymi, a ,,wszystkie nasze wspólne sprawy,, jakoś dziwnie kończyły się słowami ,,Hawaj jest piękny,, , które tym samym stały się naszym nieoficjalnym hymnem… Do Wiednia dojeżdżaliśmy pośród wielu plantacji winnych – tu chyba nawet nasz kochany Franuś śpiewał -,,wina ,wina ,wina, wina dajcie… Zwiedzanie miasta rozpoczęliśmy Mszą św w kościele św Józefa na ,,polskim wzgórzu,, Kahlenberg, gdzie z radością zobaczyliśmy prawie lustrzane odbicie naszego obrazu Matki Bożej przy Żłóbku .Sympatyczna przewodniczka (Polka pochodząca z Zakopanego) pokazała nam zabytki ringu – m in Operę, Hofburg, park Jana Straussa i Kolumnę św Trójcy. Spacerowaliśmy ulicami starówki – Kartenstrasse, Graben ,Kohlmarkt, przejechaliśmy reprezentacyjnym bulwarem Ringstrasse i wypiliśmy kawę w jednej z wielu kawiarenek przywołując w myślach dźwięki walca wiedeńskiego. W potężnej, tysiącletniej katedrze św Szczepana trudno było się skupić na modlitwie ze względu na moc artystycznych skarbów i tłumy zwiedzających. Atmosferę do modlitwy znaleźliśmy w Kościele św Piotra i podczas Mszy św. Ogromne wrażenie zrobił na nas słoneczno-żółty barokowy Schloss Schonbrunn. Dzięki uprzejmości przewodniczki zwiedziliśmy najpiękniejsze z 40 dostępnych komnat spośród 1441 pomieszczeń pałacu. W promieniach słońca przechadzaliśmy się szerokimi alejkami barokowego ogrodu z pawilonem Gloriette i fontanną Neptuna. Jadąc do Melk Drogą Cesarską wzdłuż Dunaju w Dolinie Wachau, podziwialiśmy zapierające dech w piersiach widoki, które po degustacji morelowych konfitur i nalewek w średniowiecznym miasteczku Diirnstein wydawały się jeszcze piękniejsze. Wielkie wrażenie zrobiło na nas ogromne i bardzo zadbane opactwo Benedyktynów w Melk, gdzie zwiedziliśmy muzeum sztuki i dziejów klasztoru i okazałą bibliotekę z 100 tyś ksiąg i 1200 rękopisów średniowiecznych. W bogatym we freski kościele św Piotra i Pawła z radością znów znaleźliśmy na ścianie inny znów obraz Matki Bożej przy Żłóbku i z nie mniejszą radością uczestniczyliśmy we Mszy św, którą o. Masseo odprawił dla nas w bocznej kaplicy Adoracji. Kiedy dotarliśmy do celu naszej pielgrzymki – Matki Austrii, Możnej Pani Węgier i Matki Narodów Słowiańskich w Mariazell, ze wzruszeniem klęknęliśmy przed ołtarzem Łaski, w którym centralne miejsce zajmuje niewielka figurka Madonny obejmująca Dzieciątko, które w prawej dłoni trzyma jabłko ,a w lewej gruszkę. W kosztownej ramie z radością odnaleźliśmy herb Polski. Po Mszy św w maleńkiej kapliczce -,,celi,, ( Mariazell tłumaczy się Maria w celi) nawiedziliśmy kaplicę św Anny i Joachima, gdzie zaczerpnęliśmy wody ze źródełka, a także zapaliliśmy świeczki w nietypowej kaplicy świec. Wiara w to ,że Matka Boża schowała pod Swój szeroki płaszczyk wszystkie nasze intencje pielgrzymkowe pomogła nam wyruszyć w drogę powrotną. Ostatni nocleg czekał nas w ślicznym czeskim miasteczku Znojmo, gdzie urzekł nas bardzo wieczorny spacer uliczkami z podświetlonymi renesansowymi i barokowymi kamienicami. Nazajutrz, z tarasu widokowego mieliśmy okazję oglądać je skąpane w promieniach słońca. Do domów wróciliśmy pełni wrażeń, bogaci w łaskę, z sercami przepełnionymi wdzięcznością Bogu i Jego Matce ,nie zapominając o o.Masseo, pani Marioli i Wszystkich zaangażowanych w organizację wyjazdu. Pielgrzymi