III Franciszkański Festyn Rodzinny i Poprawiny Festynu

3 sierpnia nasza Parafia obchodziła uroczystość odpustu Porcjunkuli. W ramach odpustu zaplanowano w godzinach popołudniowych w ogrodach klasztornych III Franciszkański Festyn Rodzinny.

Ze względu na niesprzyjającą pogodę tegoroczny festyn odbywał się w ciągu dwóch dni / w niedzielę 3 i w sobotę 9 sierpnia/. Z tego też powodu program festynu rozłożony był również na dwa dni. Imprezę z dużą swobodą i humorem prowadził ojciec Masseo, a o nagłośnienie zadbał pierwszego dnia Maciej Trawiński, a drugiego gwardian klasztoru ojciec Ksawery. W programie festynu przygotowano wiele atrakcji zarówno dla starszych jak i dla dzieci. Tegoroczny festyn przebiegał ,,na nutę włoską”. O włoskie klimaty zadbał ojciec Masseo, miłośnik ojczyzny św. Franciszka. Były konkursy, nauka włoskich piosenek, degustacja pasty, brawurowe ,,O sole mio” w wykonaniu sławnych tenorów. O stronę ewangelizacyjną zatroszczył się ojciec Walenty, który swoim ciepłym głosem przekonywał wszystkich o miłości Boga Ojca do każdego człowieka. Młodzież franciszkańska przedstawiła krótką scenkę pt. ,, Syn Marnotrawny”, po zakończeniu której rozdawała wszystkim uczestnikom festynu kwiatki z napisem: Jesteś umiłowanym dzieckiem Boga. Jak co roku jedną z atrakcji był mecz piłki nożnej. W tym roku franciszkanie grali ze strażakami. Mimo lejącego się z nieba żaru piłkarze zaprezentowali klasę i grali wytrwale do końca. Franciszkanie pokonali przyzwyczajonych do wysokich temperatur strażaków 6:1. Ojciec proboszcz Ksawery wręczył zwycięzcom butelkę szampana, którym franciszkanie ,, po bożemu” podzieli się ze strażakami. Po sportowych zmaganiach uczestnicy festynu mogli wysłuchać piosenek w wykonaniu Zbyszka Młynarczyka i braci postulantów.

Na dzieci czekał pałac dmuchany, basen z kuleczkami i trampolina. Mogły też pojeździć prawdziwym samochodem pod kierunkiem instruktora. Dużym powodzeniem cieszyła się loteryjka, w której każdy los był wygrany. Panie fryzjerki kolorowały włosy, było również malowanie twarzy. Na festynie można było skosztować wielu pyszności przygotowanych przez parafian. Było ciasto domowe, flaczki, pieczona karkówka, grillowane oscypki , chleb ze smalcem i ogórkiem kiszonym, miód prosto z pasieki, prażona kukurydza, gofry, napój anielski, kawa i zimne napoje. Był punkt medyczny, gdzie można było się zważyć, zmierzyć ciśnienie i sprawdzić cukru we krwi. Imprezę zakończyła biesiada z zespołem Brawo. Był wspólny śpiew i tańce. O godz. 21.30 wszyscy zebrali się przy grocie Matki Bożej, gdzie został odśpiewany Apel Jasnogórski. Festyn oficjalnie zakończył się modlitwą ,a Ojciec proboszcz podziękował wszystkim, którzy zaangażowali się w jego organizację oraz tym, którzy przyszli i wzięli w nim udział.

Tegoroczny festyn i nagła zmiana pogody były dodatkowym punktem ewangelizacji. Ojciec Ksawery powiedział przy grocie, że każdy z nas ma takie chwile, sytuacje, w których załamuje się i może zwątpić lub popaść w depresję, jednak jak pokazuje życie nie należy tracić wiary i mieć nadzieję, że Pan Bóg jest z nami, kocha nas i pomoże w trudnych sytuacjach.

Parafialny festyn odbył się i po silnym wietrze i deszczu, po rozczarowaniu i załamaniu organizatorów na niebie pojawiło się słońce, a do ogrodów klasztornych zaczęli przychodzić ludzie – parafianie, goście, sympatycy klasztoru.

Ks. Jan Twardowski pięknie napisał w jednym ze swych wierszy “Nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia, kiedy Bóg zamyka drzwi, to otwiera okna”.